POLSKA PREMIERA FILMU „WCZASOWICZE”

W warszawskim kinie „Elektronik” 17 marca odbyła się polska premiera bułgarskiego filmu „Wczasowicze” – komedii, która podbiła serca publiczności. Tym razem film rozśmieszył oraz wzruszył polskich i bułgarskich widzów. Gośćmi specjalnymi projekcji byli reżyser Iwajlo Penczew oraz producent Stojan Stojanow. Ten niezwykły duet zdradził kulisy pracy nad filmem i opowiedział o tym, jak zrodził się pomysł na jego powstanie, a także o tendencjach we współczesnej bułgarskiej sztuce filmowej.

„Wczasowicze” to opowieść o grupie turystów, która zbiera się w rodzinnym hotelu nad Morzem Czarnym. Wplątują się w szereg komicznych sytuacji i szybko okazuje się, że mają ze sobą więcej wspólnego, niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Reżyserem filmu jest Iwajlo Penczew – bułgarski scenarzysta, reżyser, operator i producent filmowy. Realizator wielu filmów fabularnych i dokumentalnych, produkcji telewizyjnych oraz reklamowych. W roli reżysera zadebiutował w 2011 roku w filmie fabularnym „Twardzi staruszkowie”. Stojan Stojanow jest natomiast producentem filmowym i reklamowym. W 2002 roku założył firmę „Urban Media” zajmującą się produkcją. Tworzy ponadto filmy reklamowe, spoty i czołówki programów telewizyjnych oraz efekty wizualne dla telewizji i filmów fabularnych.

20170317_203303Podczas rozmowy po premierze Iwajlo Penczew przyznał, że pomysłodawcą filmowej opowieści był Stojan Stojanow, który po powrocie z wakacji wypowiedział słynne z filmu zdanie „życie turysty to koszmar”. Reżyser postanowił, że z przymrużeniem oka zaprezentuje jak mogą wyglądać te wyczekiwane dni urlopu, gdy marzy się tylko o tym, by nareszcie odpocząć, a wszystko idzie niezgodnie z planem. Tytułowi wczasowicze stanowią syntezę różnych osobowości i uosabiają wiele stereotypowych cech kojarzonych właśnie z bułgarskim narodem. Iwajlo Penczew wyjaśnił, że zależy mu na tym, by w trudnych współczesnych czasach, mógł swoją pracą rysować uśmiech na twarzach widzów. By w czasie seansu publiczność odpoczywała od codziennych trudów. Najcenniejszą nagrodą jest dla niego sala kinowa wypełniona radością. Reżyser przyznał, że był bardzo ciekawy reakcji polskich widzów i było mu niezmiernie miło na sercu, gdy słyszał niekończącą się kaskadę śmiechu. Humor w filmie stanowi jednak tylko warstwę powierzchniową, pod nią skrywa się płaszczyzna, która dotyka ważnych uniwersalnych kwestii życiowych i światopoglądowych. Potwierdziły to opinie publiczności, która przyznała, że w wielu momentach kręciła się łza w oku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *